księga wpisz zobacz linki Gierki Tenis Poodbijaj... Mikołaj Muzyka Pidżama Porno HappySad Depeche Mode Metallica Myslovitz Blogi Znajomych Adahl Denae Pałerstafka Orbee Młoda_Kanada Fuzia Kwiat_Lotosu Sebastian Depresja Negatywna Jessica Zapałka Misiunia Filipina Spragniona_Miłosci VenuS Tequilka Żaba Little_Kitty Stronki znajomych Chmielu Odstresuj się Mąż idealny Śmiech to zdrowie Koteczek Złap Je Wszystkie! Kiedy Umrzesz? Biedny Robaczek =] Okulary Pingwinek Pobij Go =] Czaty Czat PeeL Poczytaj Claudia archiwum 2011 kwiecień 2010 grudzień listopad październik lipiec maj kwiecień marzec luty 2009 listopad wrzesień maj 2008 grudzień lipiec kwiecień luty 2007 listopad październik sierpień maj kwiecień marzec styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń image by FotoTok made by straNge |
Urlop w PL całkiem udany. Rodzice napatrzeni, Robal wyrośnięty i jakiż mądry! Izunia stęskniona, ale niedługo wychodzi za mąż, więc jakoś jej się zrekompensuje brak mojej osoby :P W pracy zmiany, nowy manager, jeszcze do końca nie wiem czy jest fajny czy nie, okaże się niedługo, poza tym bez większych zmian, a szkoda, bo miałam nadzieję na zmianę miejsca pracy. W domu małe ruchy ku lepszemu. Kiedy już obydwoje będziemy mieć pracę skarpeta zacznie nam się napełniać odłożonymi pieniązkami i będziemy mogli sie spokojnie wyprowadzić w pizdu, że tak powiem, i mieć wszystko z głowy. Póki co robi sie już powoli wiosna (ale oczywiście dziś, po raz pierwszy od tygodnia pada, bo jakże mogło by być inaczej, skoro chcieliśmy wybrać się na wycieczkę rowerową gdzieś w niedalekie okolice, bo nie oszukujmy się, ale wzmożony wysiłek fizyczny to jednak nie dla mnie ;P ) więc remanent w szafie zrobiony, zimowe ciuchy pochowane głęboko w walizki za to letnie bluzeczki czekają już na wieszakach z niecierpliwością pierwszych tegorocznych promieni slońca. A, tak, kupiłam sobie rower. Oprócz tego nic się nie dzieje. Stabilizacja. W końcu. P.S. Proszę tu z boku klikac dla zwierzątek. Najlepiej zapisać sobie i klikać zaraz po Pajacyku ;) skomentuj (2) 2010-12-16 02:18:13 >> :: Szesnaście Dni :: Tyle właśnie czasu mineło, od kiedy nie mieszkam już sama :P Mężczyzna cudny, troskliwy, wkurzający i marudny na zmianę w proporcjach gwarantujących więcej niż zadowolenie z zaistniałej sytuacji :D W pracy zapieprz, w ogóle nie czuję zbliżających się świąt. Nie lubię banku HSBC. W niedzielę bookuję bilety lutowy pierwszy dwutygodniowy urlop w Polsce. W planach spędzanie czasu z chrzesnicą oraz 5cio dniowy wyjazd do Zakopanego z Izunią i Maćkiem. Uzależniliśmy się od orzeszków :P Poza tym żadnych nowości. skomentuj (1) 2010-11-28 04:56:47 >> :: Właściwie bez tytułu :: W pracy bez zmian, ale idą Święta więc będzie rozpiździec. Na jeden dzien mamy zarezerwowany stolik na 85 osob, nieprawdaż. Poznany Mężczyzna. Ale póki co, żadnego hurra. Nie mów hop póki nie hopniesz, jak mawia Tomen :) Ściskam czule skomentuj (1) 2010-10-11 03:11:19 >> :: Pięć miesięcy :: Już tyle jestem w Walii. Początki były trudne, i to dość mocno. Myślę, że wróciłabym do domu... Grybym miała wtedy na bilet. Teraz na szczęście jest już unormowane jeśli chodzi o mieszkanie i pracę. Było by cudownie, gdybym tylko miała jakiś znajomych... Nie znam nikogo spoza pracy, a sama nie lubię wychodzić na miasto, którego właściwie nie znam... Nie wiem co robić, żeby to zmienić. Byłam w odwiedzinach w Irlandii. Najpierw jeden dzień u Piotrka, później prawie całe 3 u Madzi i Pawcia. Wreszcie znajome twarze, śmiechy i relaks. Całość zakończyła się jednak dość kosztownie, gdyż spóźniłam się na odprawę, w związku z czym musiałam wydać sporą sumkę na kolejny bilet ale i tak było warto :) Dla tej cytrynówki, wina, Cezara i jego psów i Mameda Khalidowa w przerwach walk KSW :D :D :D, porannych sztywności, ożywień i armat. Bardzo udana wycieczka na klify, słitaśne focie, pyszna pizza i chińczyk. Oby więcej takich spotkan! W pracy troszkę mniej godzin, mniej pieniędzy, ale daję rade... Jesień na mnie źle wpływa, ciągle jestem śpiąca, ciągle chce mi się jeść. Muszę się znowu wziąc za siebie, czuję powracające kilogramy i nie jest mi z tym dobrze, także plan dieta i ćwiczenia wprowadzamy w życie! skomentuj (4) 2010-07-02 13:12:18 >> :: 02-07-2010 :: Zostałam jednak tu gdzie przyjechałam, natomiast zamiast wyjść z długów, cóż... Sytuacja się wcale nie poprawia. Po każdej wypłacie wychodzę na zero, czasem z lekkim minusem. Nie tak miało być : Poza tym pracuję, pracuję, pracuję. I jeszcze śpię. Na zmianę śpię i pracuję. I nic więcej zasadniczo nie robię. Ponieważ nie mam tu żadnych znajomych dni wolne spędzam albo przed TV albo kompem i tak jakoś leci... Mężczyzna jednak nie ma dziewczyny, ale jakoś nie mogę dojść do ładu z jego zeznaniami "zależy mi" i "nie zależy mi" oraz "będę czekał, spotkamy się jak przyjedziesz" i innymi rozbieżnościami... Nie mam o czym pisać, nic się w moim życiu nie dzieje... skomentuj (2) 2010-05-31 10:12:10 >> :: Aktualizacja :: 1: Mężczyzna ma już nową dziewczynę. Szybko, prawda? 2: Pracuję pracuję pracuję i pracuję. 3: Oglądam już 4 sezon Gilmore Girls. 4: W niedzielę przeprowadzam się do innego miasta, poniewaz wynikła taka a nie inna sytuacja. I to by było na tyle, jeśli chodzi o skrót z mojego jakże fascynującego i porywającego życia...:/ skomentuj (1) 2010-04-27 11:42:14 >> :: Dwa Tygodnie :: Do wylotu jak wyżej, dwa tygodnie. Lista rzeczy do zabrania zrobiona. Zakupy tez. Wszelkie zapasy Rzeczy Niezbędnych czekają cierpliwie na włożenie do walizki. Strach, stres i bezsenne noce. nie wiem nawet jak ubrać w słowo to co teraz czuję. Tym bardziej, że sytuacja z Mężczyzną dość niejasna. "Nie mogę Ci nic zagwarantować, ponieważ nie wiem co się stanie jak Ty bedziesz Tam a ja Tu" Z jednej strony fajnie, nie ma pustych obietnic, z drugiej jednakowoż nie jest to odpowiedź jakiej się spodziewałam... Poza tym wyjazdowo ogólnie - w czwartek wyprawa do Wrocławia, później majówkowy zlot w Jaro. A po powrocie ostatnie dni w miejscu, w którym spedziłam całe swoje dotychczasowe życie. Dziwnie tak... :/ skomentuj (2) |